PROJEKT USTAWY O ZWIĄZKACH PARTNERSKICH W SEJMIE!!!
W dniu 17 maja w Sejmie Katarzyna Piekarska i Tomasz Kalita z SLD złożyli wspólnie z członkami Grupy Inicjatywnej ds. związków partnerskich projekt ustawy o związkach partnerskich. W pracach Grupy Inicjatywnej od początku uczestniczą także Tomasz Szypuła i Mariusz Kurc z KPH.
Ustawa ma na celu stworzenie nowej instytucji prawnej jaką jest związek partnerski. Wychodzi ona na przeciw oczekiwaniom wielu gejów i lesbijek chcących zarejestrować swoje związki, a które do tej pory nie miały takiej możliwości i były przez prawo traktowane jak obce sobie osoby. Ustawa stwarza także alternatywę dla osób heteroseksualnych, dla których instytucja małżeństwa wydaje się z jakiegoś powodu nieodpowiednia, a które mimo to chcą aby ich związek przybrał pewne ramy prawne.
Zgodnie ze złożonym projektem, dwie pełnoletnie osoby stanu wolnego, bez względu na płeć mają prawo zawrzeć tzw. umowę związku partnerskiego. Aby umowa taka wywierała skutki prawne musi być zawarta w formie pisemnej, a autentyczność podpisów stron musi poświadczyć notariusz, tzw. podpisy notarialnie poświadczone. Konieczne jest także zgłoszenie faktu jej zawarcia do Urzędu Stanu Cywilnego. Jednak już zawartość umowy, a więc prawa i obowiązki parterów mogą być określone właściwie dowolnie przez zawierające ją strony [o ile nie są sprzeczne z prawem, ani zasadami współżycia społecznego].
Po zawarciu związku partnerzy/partnerki pozostają stanu wolnego, natomiast mogę połączyć swoje nazwiska lub przyjąć nazwisko jednego/jednej z nich. Umowa wygasa z chwilą śmierci jednego/jednej z partnerów/partnerek. Może także ulec rozwiązaniu, gdy obie osoby tak postanowią, lub gdy jedna z nich tak postanowi – wtedy jednak związek trwa przez kolejne 6 miesięcy.
Ustawa reguluje jedynie prawa i obowiązki parterów/partnerek, w sytuacji gdy ważna z punktu widzenia parterów/partnerek sprawa nie została przez nich/nie uzgodniona w umowie. I tak, jeżeli brak w tym zakresie zapisów w umowie, to przedmioty użytku domowego, które partnerzy/partnerki wnoszą do związku takie jak sprzęt AGD, naczynia, czy meble stają się ich współwłasnością. Partnerzy/partnerki wspólnie odpowiadają także za zobowiązania, a więc pożyczki, kredyty, które zaciągnie jeden/jedna z nich na potrzeby bieżącego utrzymania.
Po roku od zgłoszenia w USC zawarcia związku partnerzy/partnerki uzyskują większość praw małżonków. Między innymi prawo pochówku partnera/partnerki, prawo do dziedziczenia w I grupie po zmarłym partnerze/partnerce, prawo do zachowku oraz prawo wstąpienia po nim/niej w stosunek najmu, a także prawo do wspólnego opodatkowania i renty rodzinnej. Partner/partnerka będzie miał/miała także prawo odmowy składnia zeznań, które miałyby obciążać osobę pozostającą z nim/nią w związku.
Oczywiście ustawa pozostawia wiele kwestii bez rozwiązania – nie wspomina np. o możliwości adopcji, a nawet opieki nad dzieckiem biologicznym partnera bądź partnerki, nie porusza także kwestii wspólnej adopcji. Niepokojący jest ponadto zapis, który przyznaje parterom/partnerkom prawa małżonków dopiero po roku od zawarcia związku, gdyby bowiem coś stało się jednemu/jednej z partnerów/partnerek przed upływem tego roku – nie będą mogli/mogły skorzystać z tych praw. Kolejne pytanie rodzi forma umowy z podpisami notarialnie poświadczonymi. Jest to oczywiście forma mniej sformalizowana i tańsza niż forma aktu notarialnego, jednak w momencie gdy strony mogą zupełnie swobodnie kształtować swoje prawa i obowiązki, ważne jest aby zasięgnęli/zasięgnęły rady prawnika lub notariusza co do ostatecznego brzmienia zapisów umowy.
Niemniej jednak, wniesienie projektu ustawy jest olbrzymim krokiem naprzód – pierwszym z długiej drogi jaka jeszcze przed pełnym równouprawnieniem par homoseksualnych. Trzeba więc trzymać kciuki za parlamentarzystów, aby nie dali się omamić katastroficznymi wizjami rozpadającego się społeczeństwa, a pomyśleli o swoim 2-milionowym elektoracie.
ZJ

